sobota, 19 października 2013

Shoping time



Witam Was dziewczynki, dziś piękny i słoneczny dzień więc przychodzę z zakupami. We wrześniu byłam grzeczna i nie napadałam na sklepy, jestem na lekkim odwyku bo moje szafki z kosmetykami już się nie domykają;)



Farba do włosów -Casting Crem Gloss
Jantar- odżywka do włosów
Bioderma- płyn micelarny
Gliss Kur- ekspresowa maska do włosów
Garnier- dezodorant
Syoss- odżywka do włosów



Matrix Total Results- szampon i odżywki



Maseczki z Ziaji
Maska z Ziaji do włosów
Eveline Push Up- serum do biustu



I kominek do wosków, wreszcie będę mogła palić YC;)


                                      A jak tam Wasze akcje zakupowe???
                                                   Pozdrawiam Was;)

środa, 16 października 2013

Sleek





Zazwyczaj na moim blogu skupiam się na pielęgnacji, no może jakieś mazidła do ust się pojawiają, dziś pokarzą Wam moja paletkę za Sleeka,  I-Divine Au Naturel.




Myślę,że nie trzeba jej zbytnio przedstawiać i większość z Was już ja zna.


Na co dzień zazwyczaj w makijażu staram się o dokładne zakrycie niedoskonałości, oprócz tego stawiam na podkreślenie kości policzkowych ładnym różem oraz oczywiście na ustach, bo bez pomadki albo błyszczyka nie ruszam się z domu:)

Jeśli chodzi o makijaż oka jestem totalną debiutantką w tej dziedzinie. Dlatego tak lubię ta paletkę. Spokojnie poradzi sobie z nią osoba początkująca jak ja, jak i osoba znająca się na makijażu. Kolory są delikatne, dobrze napigmentowane. Nie osypują się, długo utrzymują się na powiece, nawet bez odpowiedniej bazy pod cienie.



Bez kłopotu wyczarujecie tą paletką zarówno delikatny makijaż dzienny jak i wieczorowy smoky eyes:)
Dodatkowo łatwo się pracuje tymi cieniami, nakładanie,rozcieranie sprawia,że makijaż staje się przyjemnością:)



Jedynym minusem jaki do tej pory zauważyłam to matowe opakowanie. Strasznie się brudzi przy jakimkolwiek dotyku...


                                             A jaka jest Wasza ulubiona paletka cieni???
                                                                     Buziaki:***

poniedziałek, 14 października 2013

Palmer's



Dziś trochę o mojej największej miłości jaką są błyszczyki:) Uwielbiam je i niestety jestem od nich uzależniona, smaruję się pomadkami nawet w nocy...wiem że to dziwactwo ale cóż poradzę moje uzależnienie trwa od lat, zjadłam już sporo kosmetyków:). Jakiś czas temu zakupiłam pomadkę Palmer's Cocoa Butter Formula Dark Chocolate with Peppermint. Balsam do ust o smaku czekoladowo- miętowym.




Balsam do ust jest bardzo wydajny i skuteczny. Usta są świetnie nawilżone, miękkie, a dodana substancja nabłyszczająca sprawia, że usta wyglądają ponętnie i lśniąco. Zapach ciemnej czekolady i mięty dodaje smaku i miłego zapachu. Balsamu można używać z powodzeniem jako podkład pod pomadki lub wierzchnią warstwę jako nabłyszczacz.






Moja opinia:
  • początkowo przeszkadzał mi aromat czekolady, ale z czasem się przyzwyczaiłam i jest prawie nie wyczuwalna,
  • miły dodatek w postaci odświeżającej mięty,
  • super nawilża,
  • długo się utrzymuje na ustach,
  • bardzo ładnie i naturalnie nabłyszcza usta,
  • nie podrażnia,
  • ładne opakowanie,
  • dobra regeneracja i ochrona ust.




Zazwyczaj w ciągu dnia, w pracy używam zwykłych pomadek z Isany, są tanie i dają radę. Postanowiłam jednak,że może Palmer's da radę, oj i daje:) Jestem z niego bardzo zadowolona i pierwszy raz nie tęsknię za pomadką ochronną. Zazwyczaj błyszczyki lubią wysuszać usta a tu nie mam takiego problemu.


Cena: ok 10 na promocji,
Dostępność: Apteki stacjonarne i internetowe,
Czy do niej wrócę: Oczywiście tak:)


   Chętnie wypróbuję inne produkty z Palmer's bo te bardzo mi się spodobał, mam nadzieją,że się  nie          rozczaruje:) Macie jakieś kosmetyki z tej firmy do polecenia???


                                                                 Pozdrawiam:)))

sobota, 12 października 2013

Garnier Body, Balsam do ciała



Już dawno temu znalazł się on w moim projekcie denko, dziś dostałam małego natchnienia i postanowiłam o nim wspomnieć bo myślę,że całkiem przyjemnie się go stosowało.

Garnier Body, Nawilżająca Pielęgnacja 7 Dni, Mleczko do ciała z ekstraktem z aloesu.





Od producenta:

Mleczko o lekkiej, szybko wchłaniającej się formule i przyjemnym zapachu, które długotrwale nawilży skórę, aby chronić ją przed ponownym przesuszeniem codziennie, 7 dni w tygodniu.
Lekka i szybko wchłaniająca się formuła mleczka została wzbogacona o ekstrakt z aloesu i                L - Bifidus, aby łagodzić skórę i chronić ją przed przesuszeniem. Skóra na dłużej utrzymuje optymalny poziom nawilżenia.





 Moja opinia:
  • piękny,delikatny zapach,
  • lekka konsystencja,
  • szybko się wchłania,
  • nie roluje się,
  • ładnie nawilża,
  • nie podrażnia a wręcz łagodzi,
  • wydajny,
  • poręczne opakowanie,
  • nie tłuści i nie pozostawia dziwnego filmu na ciele,
  • lubiłam go stosować:)
  • nie klei się.

Nie lubię produktów Garniera przeznaczonych do włosów, ale balsamy i kremy spisują się bardzo dobrze. Myślę że chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe tej serii, często można znależć te balsamy na promocjach. Ja kolejne opakowani zakupiłam w Super-Pharm, za 400ml zapłaciłam 8,99:)



Cena: 400ml/ 9zł- 15zł
Dostępność: drogerie, hipermarkety,
Czy do niego wrócę: Tak

środa, 9 października 2013

The Body Shop- Peeling do ciała



Nie dawno pisałam o peelingu z Go Cranberry, który bardzo polubiłam, dziś zapraszam Was na recenzję peelingu z TBS, Coconut Body Scrub.



Jest to mój kolejny produkt z TBS, o  pozostałych pojawią się posty- jak dokładnie je przetestuję:)
Wiem,że zdania odnośnie TBS są podzielone, wiele osób jest ich wielkimi fanami a część za nimi nie przepada. Myślę,że największym powodem jest cena i to że za taką cenę i jakość kosmetyku, często można mieć kilka innych, które jakościowo nie będą dużo słabsze.


Moja ocena:

Peeling zamknięty jest w plastikowym słoiczku, jest estetyczny, poręczny. Po otwarci wieczka otula nas najwspanialszy zapach kokosa jaki można sobie wyobrazić. Nie wyczuwam w nim sztuczności, pachnie jak Raffaello i za każdym razem kiedy chcę go użyć mam ochotę go zjeść:)

Sam peeling jest o kremowej konsystencji, nie spływa, nie pieni się. Drobinki odpowiadające za złuszczanie martwego naskórka są gruboziarniste, w sporej ilości. Czyli idealny peeling dla zwolenniczek dobrego żdzieraka- ja to uwielbiam.


Z drugiej strony, nie ma się co martwić, te drobinki nie zrobią Wam krzywdy, nie zauważyłam żadnych podrażnień na skórze a to bardzo ważne przy gruboziarnistych peelingach.
Skóra po jego użyciu jest wygładzona, mięciutka i i chyba dzięki zawartości oleju kokosowego jest nawilżona. Nie muszę od razu biec po balsam.

Bardzo go polubiłam i lubię chwile kiedy go używam. Wiem,że zdania będą różne jedne popadające w zachwyt inne mówiące że firma strasznie przereklamowana...

Jak dla mnie to ma on 2 minusy, które sprawiają że nie tak łatwo po niego sięgnąć...
Wydajność- to nie jest jego mocna strona, a szkoda. Szybko się zużywa po mimo gęstej i kremowej konsystencji.
Cena- ja zakupiłam go w Anglii ale w Polsce to chyba ok 60-70zł i to jest lekko sporo jak na peeling.



Cena: 200ml/ 60-70zł
Dostępność: sklepy TBS i internet
Czy do niego wrócę: jeśli upoluję go na promocji to tak


Na prawdę go uwielbiam, za działanie i za zapach...bywam rozrzutna ale trochę szkoda mi kolejny raz na wydanie takiej sumy...Jeśli któraś z Was zamierza go przetestować to ja bardzo polecam:)
                               

                                                           Znacie może peelingi z TBS?
                                                 Chętnie poznam Wasze opinie, mnie czeka
                                                 jeszcze przetestowanie oliwkowej wersji:)

wtorek, 8 października 2013

Kolejna Maseczka z ZIAJI



Cześć dziewczynki, dziś postanowiłam przybyć do Was z moja kolejną ukochaną maseczką.
 Jest nią oczywiście maseczka z Ziaji, Maska regenerująca z glinką brązową. 
 Uwielbiam glinkowe maseczki, czuję się po nich zawsze super:)




Od producenta:

 Maseczka z glinką brązową (5%).  Przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry.

Uzupełnia niedobór substancji odżywczych

 - glinka brązowa regenerująca - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 15%), żelaza (około 6%), wapnia (około 4%), potasu (3%) i magnezu (2%).

Przyspiesza regenerację skóry:
- prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.


Skutecznie wygładza drobne zmarszczki,
- proteiny ze słodkich migdałów - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące.


 Zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę i przyspieszają procesy regeneracji,
- witamina E - witamina `młodości`, neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry. 





Moja opinia:

  • maseczkę staram się robić zgodnie z zaleceniami producenta, czyli 2-3razy w tygodniu. 
  • uwielbiam jej kokosowy zapach,
  • cudowna kremowa konsystencja, która nie spływa,
  • nie podrażnia,
  • nie zasycha,
  • nie mam uczucia ściągnięcia skóry w trakcie 10minut kiedy znajduje się ona na mojej twarzy, ani po jej zmyciu,
  • twarz jest oczyszczona, gładka i delikatnie napięta- uwielbiam ten stan:)
  • nie zapycha,
  • jest wydajna, spokojnie jej 7ml może wystarczyć na 2 użycia,
  • cena, 1,50 to jej duży plus.





Maseczkę zawsze nakładam na dokładnie oczyszczoną twarz:
  • płyn micelarny,
  • żel do oczyszczania twarzy,
  • peeling.



To już moje kolejne opakowanie, i jeszcze kilka czeka w zapasie:). Bardzo lubię też maseczkę z szarą glinką. W planach mam przetestowanie wszystkich saszetkowych maseczek z Ziaji, mam nadzieję,że na innych się również nie zawiodę.



Cena: 1,50 na promocji kupiłam ją za 0,90gr
Dostępność: drogerie, hipermarkety,małe sklepiki kosmetyczne,
Czy do niej wrócę: Oczywiście:)




                                                A jakie Wy uwielbiacie maseczki???
                                                                Pozdrawiam:)


Maska kaolinowa z glinką brązową (5%)

SUBSTANCJE AKTYWNE
• glinka brązowa regenerująca
  - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych
  - jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 15%), żelaza (około 6%), wapnia (około 4%), potasu (3%) i magnezu (2%)
• ECO-certyfikowany olej Canola
  - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe
  - doskonale odżywia i zmiękcza naskórek
• ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe \
  - źródło NNKT bogatych w kwasy omega 3 i omega 6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry
  - zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka
• prowitamina B5
  - aktywnie nawilża
  - skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
• proteiny ze słodkich migdałów
  - białka proste zbudowane z aminokwasów
  - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące
  - zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę
  - przyspieszają procesy regeneracji
• witamina E - witamina „młodości”
  - neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry
- See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1786,maska-regenerujaca#sthash.B4hSwaH9.dpuf
Maska kaolinowa z glinką brązową (5%)

SUBSTANCJE AKTYWNE
• glinka brązowa regenerująca
  - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych
  - jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 15%), żelaza (około 6%), wapnia (około 4%), potasu (3%) i magnezu (2%)
• ECO-certyfikowany olej Canola
  - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe
  - doskonale odżywia i zmiękcza naskórek
• ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe \
  - źródło NNKT bogatych w kwasy omega 3 i omega 6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry
  - zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka
• prowitamina B5
  - aktywnie nawilża
  - skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
• proteiny ze słodkich migdałów
  - białka proste zbudowane z aminokwasów
  - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące
  - zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę
  - przyspieszają procesy regeneracji
• witamina E - witamina „młodości”
  - neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry
- See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1786,maska-regenerujaca#sthash.B4hSwaH9.dpuf

Maska kaolinowa z glinką brązową (5%)

SUBSTANCJE AKTYWNE
• glinka brązowa regenerująca
  - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych
  - jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 15%), żelaza (około 6%), wapnia (około 4%), potasu (3%) i magnezu (2%)
• ECO-certyfikowany olej Canola
  - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe
  - doskonale odżywia i zmiękcza naskórek
• ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe \
  - źródło NNKT bogatych w kwasy omega 3 i omega 6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry
  - zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka
• prowitamina B5
  - aktywnie nawilża
  - skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
• proteiny ze słodkich migdałów
  - białka proste zbudowane z aminokwasów
  - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące
  - zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę
  - przyspieszają procesy regeneracji
• witamina E - witamina „młodości”
  - neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry
- See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1786,maska-regenerujaca#sthash.B4hSwaH9.dpuf

niedziela, 6 października 2013

Denk wrześniowe



Witam Was serdecznie, dziś nadszedł wreszcie czas na projekt denko. Czas na wyrzucenie zużytych kosmetyków i zaczęcie stosowania nowych:)




  • Świeczka z YC, piękny zapach Denim, uwielbiam i już za nim tesknię,
  • Maseczki z Ziaji, recenzja już gotowa, ale to moje ulubione maseczki,
  • Bioliq, krem do skóry suchej, muszę kupić pełnowartościowy krem bo po tej próbce się w nim zakochałam,
  • Biowax, serum do włosów, bardzo ciekawe, choć myślę że olejki są dużo lepsze,
  • Zmywacz z Inglota, bardzo go lubię choć Isana ze swoim zmywaczem gości u mnie częściej,
  • Isana pomadka do ust, mam ją zawsze i zawsze do niej wrócę,
  • Eveline, odzywka do paznokci 8w1 recenzja już czeka na publikację bardzo ją lubię.
  • Tonik z Tołpy, o którym pisałam tu. na pewno do niego wrócę.
  • Merz Spezial, tabletki o których pisałam, tu raczej jeszcze z nimi powalczę,


  • Żel pod prysznic z Nivea kokosowy, rozczarował mnie strasznie sztuczny zapach...nie polubiłam się z nim,
  • Dezodorant Dove, niestety mnie nie urzekł, średni antyperspirant, nic specjalnego, niestety nie.


  • Neutrogena, peeling pisałam o nim tu. Był ciekawy ale spokojnie znajdę dla niego zastępstwo:)


  • Organix Coconut Milk, szampon i odżywka, pisałam o tym duecie tu. Piękne opakowanie i zapach, niestety brak działania i nie spotkamy się ponownie... 
  • Go Cranberry, krem na dzień, możecie się spodziewać osobnej recenzji:) Całkiem miło mi się go stosowało.

To było by na tyle, pędzę zużywać kolejne kosmetyki aby przygotować dla Was kolejne denko:)


                                                               Buziaki:***